3.02.2014

Torba borba

Jutro zamieniło się w popopopojutrze, ale samopoczucie jakoś mnie odwiodło od pisania. Obiecałam pochwalić się torbą uszytą dla Zu, ale nie zrobiłam jeszcze zdjęć. Tak to jest, że jak twór pozostaje w rękach domowników, to robienie zdjęć się odwleka. Ale, żeby nie być zupełnie gołosłowną, torba będzie, ale inna. I ta, która miała stać się prezentem, załapała się na zdjęcia na gorąco. Zu wybierała się na urodziny do swojej kumpelki i z uwagi na to, że jej własna torebka podoba jej się bardzo, uznała, że prezentem dla Emi będzie torba. W związku z powyższym żądaniem wywlekłam pudła z tkaninami i na podobiznę Zuziowej uszyłam Emilkową, acz większą. Tak, żeby zmieściło się więcej gadżetów. Prezentacja na mojej denatce. 




Torba klasyczna. Wewnątrz nie ma dodatkowych kieszeni, bo czas był ograniczony, ale jest pojemna i obdarowana jest zadowolona. Książki do angielskiego mieszczą się idealnie i takie też będzie przeznaczenie torby. (EDYCJA: Emi właśnie przyszła do Zu z torbą, czyli nie tylko angielski :))
Tkanina wierzchnia to dżins, który kiedyś kupiłam z przeznaczeniem na spódnicę. Na zdjęciach widoczna jest lewa storna materiału. Na prawej łączenia między elementami wzoru są błyszczące, a to nie wygląda  dobrze. Podszewka to gruba, ikeowska bawełna. Tutorial do jej uszycia znalazłam TU. Od początku do końca opisane, jak podobną torbę wykonać. Polecam.
Torba Zuzi jest mniejsza i uszyta z jednolitego dżinsu. To jedyne różnice, ale nie podając dokładnego terminu  nią też się pochwalę :)
Pozdrawiam
Magda

30.01.2014

Szydełko do łask wróciło

I wena wróciła. Któregoś styczniowego dnia złapałam za szydełko i nie wiedząc co robię, zrobiłam lalkę. Trochę inną, niż te, które widziałam w sieci, ale moją, projektu własnego. Spodobała mi się, więc niedługo po tym zrobiłam następną. Tu już koncepcja była jasna, tylko kolory inne. Cóż w nich takiego innego od pozostałych? A no nie mają standardowego tułowia, rączek i nóżek. Za tułów robi wypełniona sukienka, a rączki i nóżki to pętelki udziergane z pomocą laleczki dziewiarskiej. Dzięki temu mała rączka bez kłopotu może za taką pętelkę chwycić i lala nie wypadnie :) To może ja pokażę :)



Roszpunka (tak ją nazwała Zuzia)



Pipi :)

Laluny mają 18 cm, więc nie są malutkie. Do przytulania idealne.

To jednak nie koniec zabawkarskich zapędów. Powstały dwie dziewczyny i zapotrzebowanie na chłopca było. Uznałam, że nigdy nie zrobiłam misia, a zawsze zachwycałam się tymi na blogach. Zabawa była pierwsza klasa. Zrobiłam go w mig, bo nie mogłam się doczekać efektu końcowego. 
Mili moi, oto Pan Miś :)




Na leniucha :)


Gustaw ma około 40 cm, więc jest pokaźnym misiem. Melanżowy sweter i dżinsowe ogrodniczki. 
To dopiero początek tej zabawy. W planach kolejne zabawki, a tym czasem dziergam girlandę :)

Jutro pochwalę się torbą dla Zuzi, a tymczasem pozdrawiam serdecznie i lecę robić placki ziemniaczane :)

Magda

31.12.2013

Szczęśliwego Nowego Roku

Kochane, wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku, spełniania marzeń i wymyślania kolejnych. Zdrowia i sił na przebrnięcie przez 365 kolejnych dni. Radości z życia, pociechy z dzieci oraz mężów i niemężów. Żadnych trosk i weny do tworzenia. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU

Szczęśliwego Nowego Roku!
(cudna animacja Google)

23.12.2013

Wesołych Świąt



Kochane, wszystkiego co najlepsze życzę Wam i Waszym bliskim z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Niech będą chwilą wytchnienia i czasem wypełnionym radością i ciepłem. 
Ściskam Świątecznie 
***

(nawiasem mówiąc)
Nigdy wcześniej nie robiłam wianka i skoro już przyszedł mi do głowy, a i naoglądałam się różnych pięknych w sieci to zapragnęłam mieć własny. Trzy pasy tkaniny, każdy zszyty na lewej i wywrócony na prawą stronę i na koniec uplecione w wiankowy warkocz. Darowałam sobie wypychanie, dlatego nie jest gruby, ale taki mi w zupełności wystarczy. Mała kokardka na górze, duża na dole i gotowe. Zawisł nad komodą, gdzie łysa ściana aż się prosiła o element ozdobny.
Skoro maszyna i reszta dupersztyfików była wywleczona to żal było nie wykorzystać sytuacji. Kiedyś kupiona w lumpeksie groszkowa kiecka w końcu znalazła swoje zastosowanie. Z takim zamysłem była zresztą kupiona, żeby ją przerabiać na różne cuda. A że tkanina czerwona w białe kropki to jak znalazł na święta. Uszyłam serduszka wypełnione ociepliną i skomponowałam girlandę nad telewizorem :)



Choinka w tym roku z przewagą złota, więc czerwone elementy dodają kontrastu. 
Moje zazdroski kuchenne niemal gotowe. Jestem w połowie drugiej. Za chwilę do niej usiądę i mam nadzieję w godzinkę skończę :). Więcej czasu już na nią nie znajdę, więc trzymajcie kciuki, bo inaczej okno będzie łyse :).
Tym samym świąteczne dekoracje gotowe, porządki skończone i tylko ostatnie drobiazgi wymagają dopięcia na ostatni guzik. Spotkamy się po świętach. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz życzę Wesołych Świąt. 

Magda

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...