Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty

4.03.2012

Niezmiennie-wiosennie

W klimatach wiosenno-świątecznych wpadł mi w oko królik, albo zając..hmmm. Znalazłam w necie wykrój, ale bij-zabij nie podam źródła, bo nie zapisałam. Jak znajdę, to podam na pewno. To na razie wersja do zabawy dla Zu. Teraz już wiem, że na święta jeszcze klika wyhoduję.


Trochę mordka szczurza wyszła i nóżki nie do końca się wypełniły wypełnieniem :), ale jest uroczy, nieprawdaż ?
W całości uszyty z batystu. Różowo-kwieciste elementy to również batyst. Serduszko na dupce z jednej tylko strony, oczy natomiast są dwa/dwie :) Ogonka tylko zabrakło, ale chyba nie żałuję. 
A tak wczoraj moje sierściuchy korzystały z promieni słonecznych. Przemieszczały się po dywanie równo ze słońcem :) Ofelia raczyła podnieść lico do zdjęcia, ale wzrok miała lekko zamulony :)



Pozdrawiam i miłego popołudnia wszystkim Wam życzę.

5.10.2011

Aaaa, kotki dwa....a ja nadal chora

Moje kocice grzeją się w najlepsze. Wczoraj z radością skakały po grzejnikach, które zaczęły grzać :)
Nie ma to jak przytulas do czegoś miękkiego, ciepłego i mruczącego na dodatek.



Ja nadal chora i to chyba bardziej niż wczoraj. Za chwilę wychodzę z pracy i jadę do lekarza. Chyba nie dam rady bez hardcorowej dawki leków.
Pozdrawiam i buziaki ślę :*

23.07.2011

Moje Rusałki

W styczniu tego roku pisałam o mojej współlokatorce. Wpis jest na moim blogu pierworodnym, tu http://szydelkadwa.blox.pl/2011/01/Ajm-bek-1.html. 
Wtedy to do naszego domu zawitała kotka Ofelia, rosyjska niebieska. Zakochałyśmy się z Zuzią bez pamięci. Jest boskim kotem. Dwa tygodnie temu przyjechała do nas jej siostrzenica :) Kolejna kotka rosyjska, Wilma.
Początki nie były łatwe dla Ofelii. Z potulnej kici zamieniła się w rottweilera. Warczała jak pies i  tłukła malucha. Wilma była pokorna i przyjmowała baty, ale jakoś specjalnie się tym nie przejmowała. Chyba wiedziała, że stan Ofelii wróci do normy. Pierwsze przyjacielskie kontakty pojawiły się już po czterech dniach. A po tygodniu było tak (nie liczcie na jakość HD :))


 Kociaki się zaakceptowały i wyglądają razem cudnie


A na pasku boczny Ofelia z wystawionym jęzorem i Wilma na drapaku.
Niestety Wilma po tygodniu zaczęła chorować i miała zapalenie ucha. Było podejrzenie uszkodzenia błędnika. Teraz ma lekko pochylony łepek (widać na zdjęciu), ale pomału wróci do normy. Wczoraj zaczęła kichać i znów miałyśmy wizytę u weta. Powiedział, że to koci katar, ale kot był dwukrotnie szczepiony na tę chorobę i jest to bardzo mało prawdopodobne. Jutro mam konsultację u innego lekarza i zobaczę, co tam usłyszę.
Bałam się też o Ofelkę. Nie chciałabym, żeby czymś się zaraziła, ale na szczęście jest odpornym kotem i nic jej nie dolega...tylko lenistwo, bo bez przerwy śpi :))
Tym, którzy nie lubią kotów polecam zmienić zdanie :). Ja nie wyobrażałam sobie kiedyś przebywać w ich towarzystwie. Dziś nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej.
Pozdrawia serdecznie w ten przecudny, letni, deszczowy i zimny dzień








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...