Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

2.04.2014

Zawsze chciałam...

...zrobić szydełkowy koszyczek. Ale zawsze było pod górkę :) Chciałam go zrobić, ale wydawało mi się, że nie będzie mi potrzebny. Wczoraj zmieniłam zdanie, znalazłam odpowiadający mi schemat i zrobiłam koszyk/miskę. Uznałam, że będzie świetny na wielkanocne ozdoby. 
Skończyłam wieczorkiem, więc nie jest jeszcze usztywniony, ale miskę do uzyskania odpowiedniego kształtu już przygotowałam. Teraz tylko zastanawiam się, czy usztywniać wikolem, czy może klejem do tapet. Jakieś sugestie?

koszyczek szydełkowy schemat
Myślę, że jutro będę mogła pokazać już gotowy. 

Tymczasem kawkuję, zabieram się za seledynową sukienkę, a za godzinę plac zabaw z książką. Dziś mam trzy siedmiolatki (łącznie z moją) pod opieką, więc jeśli mam to przeżyć, to wypuszczę je wolno na świeże powietrze :)



Pozdrawiam i życzę słońca
Magda
          

1.04.2014

Leniuch, słońce i szydełko.

Kolejny wolny od szkoły dzień. Oznacza to, że nie muszę wstawać o 7, mogę spać, aż moje ciało, a raczej dwa, potwierdzą chęć podniesienia się z łóżka :) Trwają rekolekcje, więc wychodzimy dopiero o 10 z domu. Słońce zdąży już trochę rozgrzać otoczenie, więc jest mega przyjemnie. Dziś co prawda bawi się w kotka i myszkę z chmurami, ale zdecydowanie wygrywa i świeci w moje okna. 

Pokawkowałam sobie z nogami w górze, zrobiłam szybkie jajko na szydełku z cienkiej Muzy i wyjmując nożyczki z pudełka włóczkowego wpadły mi w ręce rzeczy, których nie pokazałam, a zrobiłam je niedawno. 
Buciki szydełkowe, z którymi zawsze miałam problem. Nie mogłam dogadać się ze schematami, chociaż są banalnie proste. Coś mi zawsze nie wyszło, albo rozmiar nie taki. Zdaje się jednak, że znalazłam "mój" schemat i efekt jest zadowalający. Dla Zosi będą pewnie za małe, kiedy będzie już na tyle chłodno, żeby mogła je nosić, ale prototyp jest :) Połączenie kolorów, które uwielbiam.





Schemat z sieci
                                                    

Zaczęłam też robić sukienkę na szydełku. Wpadłam na nią przypadkiem w sieci i nie mogłam się powstrzymać. Klikając na zdjęcie znajdziecie schemat. 


A tu moja w kolorze seledynowym. 


Trochę ją zmodyfikuję w miejscu paska, a na ramionach zrobię guziki, żeby wygodnie się zakładała. 

Na koniec wspomniane jajo..., a taki przedświąteczny akcent :)


Nie ukrywam, że ogarnia mnie lenistwo jeśli chodzi o zdjęcia. Nie chce mi się wyjmować aparatu i pstrykam telefonem. Mam nadzieję, że wybaczycie :)

Pozdrawiam i życzę udanego dnia

Magda

13.03.2014

Złote rozdanie

Choroby nas nie oszczędziły. Cała nasza trójka poległa. Z Zuzią we wtorek wylądowałyśmy u lekarza i nie obyło się bez antybiotyku, na mnie oczywiście dręczący kaszelek wlazł na przemian z katarem, a mój Love wszystko na raz. I naturalną koleją rzeczy jest to, że oni się wyleczą, a ja będę walczyć tydzień, albo dwa. Bo przecież mi tylko paracetamol wolno łykać i zagryzać go cytryną. 
Nic to, damy radę. Korzystamy z pięknej pogody. Dziś włóczyłyśmy się z Zuzią i psem w słońcu. Cudowny, udany spacer. Pies padł, ja padłam i Zu padła :) 
Dziergawczo względny spokój, aczkolwiek wena nie odpuszcza. Powoli Wielkanoc zaczyna za mną dreptać. Już jakiś czas temu wrzuciłam na warsztat płaskie jajka szydełkowe. Nigdy ich nie robiłam i chciałam wypróbować. Naturalnie efekt mnie zachwycił, więc kilka zrobiłam. Wstępnie mam zamówienie na 20 szt., ale czuję, że będzie tego więcej. Niezmiennie zakochana jestem w merceryzowanej Ariadnie i z niej zrobiłam jajka. Jest mięsista i wzory się z niej pięknie układają. Kto w rękach nie miał, to polecam. Robiłam już z niej ubranka, czapeczki, gwiazdki choinkowe i za każdym razem jestem ukontentowana :) 

Jajko ma 10 cm wysokości i 8 szer., więc jest całkiem spore. Może wisieć w oknie, leżeć na stole, albo wyskakiwać ze szkatułki. Tu w kolorze ecru.



A tu trochę większe, bo z włóczki bawełnianej, ale za Chińczyka nie mogę sobie przypomnieć nazwy. Tak czy siak lawendowe :)


Podsumowując, wzór prosty, ale wg mnie bardzo efektowny. Myślę, że sezon wielkanocny mogę u siebie uznać za otwarty, tym bardziej, że za chwilę dziergać będę kolejne jaja. Wiem, że schemat dostępny jest w sieci w wielu miejscach, ale dla leniuchów :) zamieszczam go i u siebie. 


(zaczerpnięty z sieci)

Pozdrawiam
Magda

30.12.2011

Szczęśliwego Nowego Roku

Już dziś Szczęśliwego Nowego Roku życzę całemu Blogowemu Światu :) 
Niech Wam się wiedzie, niech marzenia się spełniają, pasja tworzenia niech Was nie opuszcza.
Wszystkiego co najlepsze i wszystkiego, co najbardziej Wam potrzebne.
Ściskam i pozdrawiam

25.12.2011

Święta, święta :)


Mijają na szczęście w spokoju. W środę Zuzi wyskoczyła ospa i siedzimy w domku. Na Wigilię wybrałyśmy się do Zuziowych dziadków, ale to jedyne nasze wyjście świąteczne. Nie nudzimy się jednak, Zuzia czuje się całkiem nieźle i upiekłyśmy dziś ciasteczka imbirowe.Małe rączki ciężko pracowały:)


 Piekłyśmy je po raz pierwszy i główna dowodząca mieszaniem (czyli ja) nie przewidziała, że jeśli są bez tłuszczu, to będą twarde :) Na szczęście są smaczne i zamoczone w mleku, albo herbacie będą pierwyj sort :)
Rzucam się teraz na podłogę do układania puzzli. 300 sztuk przed nami, ale dla nas to pestka :)
Pozdrawiamy i życzymy słodkich świąt :)
Magda i Zuzia

19.12.2011

Świąteczny zawrót głowy

Pod czujnym okiem nowego mieszkańca naszego M zrobiłam wczoraj ostatnie świeczki w tym roku :) Tym razem 16 szt.
Tak prezentowały się przed wykończeniem brokatem (czytaj: lakierem do paznokci z brokatem)...


... a tak po
aż się w głowie kręci



Świeczki przygotowane do rozprezentowania. Podobieram w pary, ozdobię wstążkami i pojechały...uff...
Dwie z gwiazdkami dedykowane są do kompletu z bombką w brązach i złotach.
Z tą konkretnie


Powstała też bombka dwustronna. Granatowo-biała. Wraz z kompletem świeczek również wędruje w prezencie.  


Jest też młodsza siostra wielkiej srebrnej.
Najpewniej powędruje w prezencie wraz ze świeczkami, a może bez :)


Pozostała jedna bombka do skończenia i dwa chusteczniki do uszycia. Do zrobienia na dziś! Poza tym poszukuję w swoim wnętrzu koncepcji na ozdobienie mojego salonu zwanego pieszczotliwie dużym pokojem.  Pewnie będzie brązowo-złoto-słomiano-pomarańczowy, ale kto wie, cóż mi przyjdzie do głowy :)
Pokój Zuzi posprzątany, wymaga tylko umiejscowienie kilku ozdób. Kupiłam w Lidlu super zawieszki, idealne do dzieciowego pokoiku. Wczoraj zrobiłam przemarsz wojsk ze szmatą po Zuziowym przybytku. Pierdoły, pierdołki i pierdołeczki turlały się wszędzie. Na szczęście wygrałam tę bitwę i pokój wygląda na posprzątany :) 
Generalnie mogę powiedzieć, że to co zaplanowałam to i zrobiłam. Nie planowałam tylko tego, że dziś nie pójdziemy do pracy i przedszkola. Zuzia jest przeziębiona, więc zostałyśmy w domu. Odwiedzimy lekarza i fundujemy sobie zwolnionko. Mamy takie szczęście, że Zuzia choruje na święta. Tym razem musimy tego uniknąć, bo mamy plany wyjazdowe. 
Nadaję więc z salonowej (dużopokojowej) kanapy, popijam kawę i stąd też pozdrawiam. 
Na razie kończę i śmigam lotem trzmiela po Waszych blogach.
:)

17.12.2011

A ja mam śnieg i śnieżynki :)

Nadaję w telegraficznym skrócie, gdyż ponieważ padam.
Skończyłam zazdroskę do kuchni. Dół szydełko, góra tkanina firankowa kupiona w BricoMarche. Jestem bardzo zadowolona z efektu :)
Po lewej gwiazdka z Rossmanna, po prawej serduszko z Lidla :)
A na parapecie śnieg...


Wystarczyły dwa słoiki po kawie, śnieg w sprayu i wstążka...


efekt cudowny...


 Na lodówce szydełkowe gwiazdki przyczepione ceramicznymi magnesami (ręczna robota Pani Alicji, o której w osobnym poście będzie)


wyglądają jak baloniki :)




No i w końcu na lodówce stoi koszyk, który nie doczekał się jeszcze lnianego wnętrza, ale z wstążkowym zewnętrzem też mu do "twarzy".


Jutro pokażę bombki i to, co jeszcze zdołam zrobić. 
Pozdrawiam i oddaję się odpoczynkowi :)


15.12.2011

Świąteczne inspiracje

Zanim uda mi się zrobić fotki moich tworków, pokażę odrobinę świąteczności znalezionych w sieci
(klik na foto po źródło)

Coś do zjedzenia, chociaż ja traktowałabym to jako ozdobę :)


Sposób na wykorzystanie książek. Proponuje nie stosować zwykłych świeczek ;)


Dla legolubnych :)


I dla tych, którzy nie koniecznie łapią świąteczny klimat :)


 Yummy X-mass :)


A w ramach sprzątanka przed i poświątecznego...


...w końcu jeżdżąc na szmacie też trzeba wyglądać :)

Pozdrawiam ponownie zza biurowego biurka. Ale nie martwcie, się. Nie wyrzucą mnie :) Chyba... :)

P.S. Na froncie roboczym, na szydełko wskoczyła wczoraj zazdroska do kuchni.
:*

8.12.2011

Świątecznie, mikołajkowo, paczkowo - MAM ZŁOTY KRÓJ

Wspominałam przy okazji ozdób, że na szybko uszyłam choinkę na kiermasz. Drzewko już czeka, żeby się sprzedać, a u mnie pozostało tylko zdjęcie :) Panie przedszkolanki oczywiście zachwycone :)



Wczoraj miałam przedłużenie Mikołajek. Odebrałam dwie paczki. Na pierwszą czekałam 2 tygodnie. W końcu i nareszcie przyszła moja sukienka z romwe.com, ta pasiasta. Pierwsze wrażenie nie zwaliło mnie z nóg. Jak zerknęłam na metkę, a tam rozmiar EU42 (przy moim 36/38) mało nie zemdlałam. Na szczęście po przymiarce rozmiar jest prawie idealny. Muszę ją odrobinę zwężyć w tyłku, ale to tylko kosmetyka. Dzianina jest dobrej jakości. Kiecka jest ciężka i porządnie uszyta. Postaram się pokazać z wypełnieniem, jak tylko fotograf się zjawi :)
Drugą paczką był mój prezent mikołajkowy :))
Otóż odebrałam mój Złoty Krój :))  Mam 280 wykrojów (innych niż na zdjęciu, mam nowszą wersję).
Kopiowanie wykrojów z Burdy było dla mnie męczące, a do tego nie umiem korygować wykroju, jeśli coś nie pasi. Złoty Krój jest na prawdę złoty. Zrobiłam od razu próby wykrój prostej bluzki i wszystko pasuje. Rysowanie wykroju to zabawa. Potrzebne są tylko dwa wymiary.
Jestem barrrrdzo zadowolona, że w końcu go mam. Będę relacjonować postępy w szyciu. I chwalić się będę:)
Na razie zmykam ogarnąć siebie i moje otoczenie. Jesteśmy z Zuzią w domu. Całą noc walczyłyśmy z zatruciem. Zu całą noc spędziła w drodze między łóżkiem, a toaletą. Wymioty u takiego malucha to męczarnie  piekielne. Przetrwałyśmy na szczęście tylko nasz dzień zaczął się trochę później niż zwykle...tak w okolicach 11.00 i do tej pory siedzę w gaciach piżamowych.
Odezwę się później z frontu szyciowego. Będę miała tę bluzkę jeszcze dziś :)




5.12.2011

Do mnie też idą święta

Wszędzie święta, że ho ho. Bombki, świeczki, kartki....tylko zimy jakoś nie widać i nastroju brak. Tak, czy siak święta będą i mnie również nie ominął. Mam już pierwsze świąteczne ozdoby. 
Na rozgrzewkę zrobiłam bombkę. Nie mogłam się oprzeć tej wstążce. Wybrałam giga kulkę, dokupiłam ozdobne szpile, cekinową taśmę i...

...merry christmas:) 
jak ona błyszczy!!!! 

Ostatnie dwa wieczory wrzało w mojej kuchni. I wcale nie na gazie. Farby, pędzle, klej, lakiery.


Malowałam koszyk, który czekał na reinkarnację barrrdzo długo i drewniane akcesoria kuchenne, sztuk 2 :) Koszyk pozostaje w moim władaniu, natomiast kuchenne gadżety to część ozdób na przedszkolny kiermasz. Panie wiedzą, że ręce mi się trzęsą do tworzenia i nakazały :) wzbogacić stoisko świąteczne. Dziś zaniosłyśmy z Zuzią pierwszą porcję ozdób. Takie małe decoupage. Swoją drogą nie wiedziałam, że rozcieńczony vicol i świeczki tak świetnie współgrają. Gwiazdki na świeczkach wykończyłam lakierem z brokatem (do paznokci oczywiście).



Poza świątecznym szaleństwem, nareszcie udało mi się uszyć pokrowce na poduszki fotelowe dla koleżanki. Zajęło mi to jakieś dwa miesiące. Wstyd, ale nie miałam kompletnie weny. Ostatecznie wyszły super, czego nie pokażę, bo nie mam zdjęcia :) Pokażę natomiast to:


To podkładki pod talerze pięknie złożone w uszytym do tego celu hmmm....koszyku? Nie wiem jak to nazwać. Materiał ten sam, z którego szyłam pokrowce (IKEA). Przy okazji szycia, po raz pierwszy zainstalowałam stopkę do pikowania. O jaka to przednia zabawa :) 
Podkładki i koszyk wypełnione ociepliną. Jutro trafią do buta koleżanki :)
Teraz muszę zrealizować resztę planów...Uszyć wnętrze do pomalowanego koszyka, zrobić bombki, które zaplanowałam i dodatkowo te, które zostały zamówione, zrobić jeszcze trochę ozdób do przedszkola (czas do 20.12). Żeby tego było mało do uszycia mam firankę do kuchni. 
Poza tym wszystkim muszę jeszcze zrobić to, o czym jeszcze nie wiem, a na pewno przyjdzie mi do głowy w najmniej oczekiwanym momencie :))
Pozdrawiam i ściskam 

1.06.2011

Dzień Dziecka

Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka.

Jan Paweł II


Kochane, Waszym dzieciom,wszystkim dzieciom, małym i dużym słońca w życiu, nieustającej radości i żeby to trwało przez okrągły rok, nie tylko dziś.
Wam życzę tego samego, bo niech mi któraś powie, że nie bywa czasem dzieckiem :))

Pozdrawiam i przekazuję twórczość własną na Wasze ręce :)


Buzia :):)

2.05.2011

Uwaga, będzie dłuuuugo :)

1. Dla tych, którzy nie lubią czytać: nie wyjechałam na święta, zdjęcia z wymianki kurczakowej, zdjęcia moich torebek i trochę o miłości.

2. Dla lubiących czytać...

Candy rozdane, nadal jednak nie wiecie, co w środku. Potrzymam to jeszcze troszkę w tajemnicy, ale nie po to, żeby się nad Wami znęcać. Po prostu muszę zrobić pełne zdjęcie wszystkich gadżetów, a obecnie w gaciach kawę popijam, a to czas, kiedy jestem pod ochroną :)) Myślę, że wieczorkiem będę mogła pokazać niespodziankę.

A wracając do świąt.... pisałam, że wyjeżdżamy. Potem pisałam, że jestem chora. Następnie Wy pisałyście, życzenia powrotu do zdrowia i cudownych świąt. I wszystko było super, bo wyzdrowiałam :) Macie moc stwórczą. Niestety jednak nie napisałam o tym, że Zuzia może sie rozchorować (kto by to planował), Wy nie mogłyście tego odczarować i stało się. W nocy, przed wyjazdem, Zuzia budziła się, narzekała na ból uszka (właściwie to krzyczała z bólu, pierwszy raz zresztą nas to spotkało). Oczywiście decyzja była prosta i już wiedziałyśmy, że zostajemy w domu. Rano mała chodziła śnięta, miała podkrążone oczka i mega katar. Wniosek był prosty-uszka bolały od kataru (nie było zpapalenia na szczęście). Tak, czy inaczej, snuła się z miejsca na miejsce cały czas powtarzając, że chce jechać do cioci. W końcu uznałam, że z katarem sobie poradzimy i zaniosłam wszystko do samochodu. Kiedy chciałam ją ubrać okazało się, że ma stan podgorączkowy. Przyniosłam więc rzeczy do domu. Zuzia usiadła, położyła się i zasnęła. Po godzinie wstała i była w świetnym stanie. Wszystko super, zero gorączki, uśmiech na buzi i słowa na ustach "chcę jechać do cioci". Co więc zrobiła mama? Zniosłam ponownie torbę do samochodu, wróciłam po Zuzię i wyjechałyśmy. W trakcie drogi pojawił się kaszel, katar się nasilał, aż wreszcie w połowie drogi do stolicy Zu zwymiotowała. Wróciłyśmy więc do domu. Żeby tego było mało, planując święta poza domem w lodówce pingwin!!! Sklepy do 16, a ja do jednego z nich wpadłam o 15.46 :) Zakupy wykonane z prędkością światła. Przy okazji oberwało sie Pani, która powiedziała, że nie pokroi mi czegoś tam, bo umyła krajalnicę. Powiem tylko, że pokroiła :)
I cóż, Zuzia miała chore zatoki, ale na szczęście obyło się bez antybiotyków, bo tego nie lubimy. Siedziałyśmy sobie w domku kreatywnie wykorzystując czas. Mało tego, upiekłam pierwszy raz w życiu szarlotkę, która była pyszna :)

Święta w domu uprzyjemniały nam oczywiście ozdoby różej maści. Między innymi niespodzianka, którą dostałam w wymiance kurczakowej. Przygotowała ją dla mnie Titania, która prowadzi kilka blogów i robi cuda. Zobaczcie co dostałam :)


Piękna kartka, obłędny ptaszek na szkle i dwie cudne kury. Do dziś stoją na kuchennym oknie i dobrze im tam :) W paczce oczywiście nie zabrakło słodkości.
Titanio, serdecznie dziękuję.

Ja przygotowałam niespodziankę dla Magicznej Fabryki


Szydełkowa kura, jajo i przydaśki. Poleciały również porcelanowe jaja i słodkości, ale zabrakło ich na zdjęciu. Paczuszka z przebojami, ale dotarła na czas :) Pozdrawiam dziewczyny z MF.

Żeby wpis nie był zbyt krótki :)))

W końcu zrobiłam fotki torebeczek, które uszyłam dla Zuzi. Nie będę już gadać, tylko pokażę, a Wy się wypowiedzcie za mnie :)





A teraz fragment o miłości

Zuzia:  Mama, a ja wiem co to jest miłość.
Ja:   Co to jest miłość?
Zuzia:  Miłośc to jest jak się kocha.
Ja:   A wiesz, że ja Cię kocham?
Zuzia:  Wiem, bo ty jestes miłosna.

I tym cudownym akcentem, dziękuję wytrwałym w czytaniu i tym, którzy tylko oglądają zdjęcia i wszystkim, którzy tu zaglądają nawet, jeśli mnie nie ma.
Pozdrawiam serdecznie


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...