...z gilem do pasa.
Było tak pięknie. Zuzia dziś wstała bez podwyższonej temperatury i poza katarem, który nie pozwalał jej oddychać, wszystko było ok. Wybrałyśmy się więc na cuuuudowny spacer z psem. Wlokłyśmy się godzinę w słońcu. Pies już nie dawał rady, a my dzielnie do przodu. Pogoda była piękna, kwiaty pachły i takie tam :)
Wróciłyśmy do domu, obiadek, trochę TV, trochę rysowania i giga powrót kataru. Godzinę temu Zu padła znowu z gorączką 38 i śpi. Nie wiem, czy głupia matka, że zabrała dziecko na spacer, czy wirus łajza, że tak trzyma? Jutro jedziemy na kontrolę do lekarza.
A dla Was słit focia :)
Było tak pięknie. Zuzia dziś wstała bez podwyższonej temperatury i poza katarem, który nie pozwalał jej oddychać, wszystko było ok. Wybrałyśmy się więc na cuuuudowny spacer z psem. Wlokłyśmy się godzinę w słońcu. Pies już nie dawał rady, a my dzielnie do przodu. Pogoda była piękna, kwiaty pachły i takie tam :)
Wróciłyśmy do domu, obiadek, trochę TV, trochę rysowania i giga powrót kataru. Godzinę temu Zu padła znowu z gorączką 38 i śpi. Nie wiem, czy głupia matka, że zabrała dziecko na spacer, czy wirus łajza, że tak trzyma? Jutro jedziemy na kontrolę do lekarza.
A dla Was słit focia :)
i Zu z naszym maleństwem :)
Pozdrawiam
Magda




edited.jpg)


































