Follow by Email

21.04.2011

Stękam sobie, ale na szczęście mam Zuzię :)

No właśnie. Stękam sobie, bo złapało mnie  przeziębienie podłe. Akurat teraz, jak mam jechać do siostry. wrrrrr... Gardło mnie boli, w plecach mi coś zesztywniało i do tego jeszcze ząb, którego leczę od 2 tygodni dał wczoraj o sobie znać. Masakra. Wczoraj po pracy rzuciłam sie na chwile na łóżko, moja Zuzia była zalatana i nie mogła mnie sama przytulić (taką prośbę wystosowałam) przyniosła mi więc Ofelkę (kocię naszą). Powiedziała, że Ofelka na pewno mnie przytuli i będzie mi lepiej. Ofelka miała mnie pod ogonem i ze swoim miauuu (w wolnym tłumaczeniu "sama się przytul") poleciała na okno. Zuzia jednak ratowała mnie od samotności. Nie żeby sama się zdecydowała, ale podsunęła mi innego kota. Hello Kitty przynajmniej nie ucieka :)) Później robiąc herbatę musiałam jednocześnie przykładać Kitty do policzka, żeby mnie nie bolało.
Tak mi Pani Doktor moja prywatna pomagała wczoraj :)

Wspominałam już, że Zuzik uwielbia rysować (jak nie na tym, to na pewno na poprzednim blogu). Mogłaby nie robić nic innego. W przedszkolu, podczas gdy dzieci się bawią, ona najchętniej rysowałaby dalej. Oczywiście w  domu mamy kilogramy rysunków z różnych okresów. Od maziajów po konkretne obrazy. I tak sobie pomyśłałam, że pokażę czasem mój mały talent. Proces rysowania to u niej ogromne emocje. Wystarczy, że kończąc rysunek narysuje kreskę nie tam, gdzie zaplanowała i już jest dym. Krzyk, rwanie papieru, foch (bo to najczęściej moja wina :)) i rysowanie od początku. Może właśnie tak dojrzewają najwięksi artyści :)) Najbardziej cieszy mnie fakt, że to JA kupiłam jej pierwsze kredki, jak miała 7 m-cy. Już wtedy sobie mazała :)
Jestem teraz w pracy i nie mam pod biurkiem pudełka z obrazkami, ale mam jeden, który Zuzia mi podarowała i kazała do pracy zabrać. Zabrałam więc i mogę Wam pokazać. Słońce gorące, wiosna w postaci motylka, a to dziewczę to ja :)


Pozdrawiam serdecznie i oddaję się daej moim stękom przeziębieniowym

Buzia


8 komentarzy:

  1. Z tym zębem to współczuję, chyba nie ma nic gorszego :( ale i przeziębienie to nic przyjemnego. Życzę dużo zdrówka, żebyś się wykurowała do świąt. Co do dzieła córci...no cóż mogę dodać, podziwiam, podziwiam, podziwiam i czekam z utęsknieniem, aż będę muzą dla moich dzieciaków :)

    buziaki :* trzymaj się cieplutko i nie daj się chorobie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeciwstawiaj sie choróbsku jak tylko potrafisz....dzieło Zuzi to jest COŚ!tez mam takie podarowane przez moje wnusie,przechowuje je z wielkim szacunkiem juz kilkanascie lat i miło jest teraz je oglądac.Zyczę powrotu do zdrowia....

    OdpowiedzUsuń
  3. Madziu, wesolych swiat:)pogodnych...slonecznych...rodzinnych..
    ALLELUJA:)
    pozdrawiam serdecznie
    aga

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdolna córcia, śliczny rysuneczek:)) Zdrówka życzę!!! Jeśli można wiedzieć to co to za sklep z poprzedniego postu, bo ja mało kumata jestem :))) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładna z Ciebie dziewczyna ;-)
    Zdrowiej szybciutko, świąteczne wiejskie leniuchowanie w perspektywie powinno Ci dopomóc.
    Pięknych, radosnych i ZDROWYCH świąt!
    Ściskam czule...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę takiej Zuziuli - mój Smyk kredki najchętniej by jadł...

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrowiej, koleżanko!

    Moja mama pokazała mi ostatnio moje prace plastyczne sprzed dwudziestu kilku lat! Ale miałam frajdę podczas oglądania!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczynki, wszystkim bardzo dziękuję za życzenia. Dochodzę do siebie :)

    Elu, mam już dziesiątki rysunków i mam nadzieję uda mi się je przechować bardzo długo.

    Inkwizycjo, najbardziej podobają mi się moje małe stópki :)

    Marzycielko, KDC=Klub Dla Ciebie :)

    Aneladgam, na szczęście teraz można kupić nietoksyczne :))

    Aga, to my już mamy wspomnienia sprzed dwudziestu lat ???? Łoj, latka lecą :)

    Buziaki dla wszystkich

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...